Pola P. - Dziennik

myśli horyzontalne

http://5.asset.soup.io/asset/2984/0917_7db0_480.jpeg
Sigurður Guðmundsson, Horizontal thoughts (1970)

a po co to wszystko?
  • 03 marca 2012, 20:04:40
  • Podoba się: 0
  • Komentarze: 0

Podoba się (0)

Komentarze (0)

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

,

KNOWLEDGE -> POSSIBLE JOB
1. Ride a bicycle ->Rural delivery girl
2. Know all of Hamlet by heart from beginning to
end -> Tutor of Hamlet to kids who are taking it in school
3. Can wake up from dead sleep in full possession of faculties -> Night watchem
4. Have a tremendous vocabulary of obscene words -> Language consultant
5. Some Greek -> Language consultant(Not enough)
6. Some Latin -> Tutor of Latin for kids who are taking it in school
7. Have potential for callousness -> Professional assassin
8. Artist for 10 years -> Not genius—not commercially practical
9. Know the components of most forms of mental illness and could act them realistically from seeing the original -> Actress (too dangerous)
10. Don't smoke ->Wine taster

She rewrote the list leaving out numbers 4, 5, 7 and 9.
She felt a special poignancy at having to leave out "Professional assassin."

J.Greenberg "I never promised you a rose garden"

---
j.w.
  • 02 lutego 2012, 17:50:04
  • Podoba się: 0
  • Komentarze: 0

Podoba się (0)

Komentarze (0)

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

allure

The very first time we met I was so tongue tied. I'd no idea what might I say. No words emerged on any breath of mine. It was you who took my breath away. I've always arrived at your door and I've been here some thousand times by now. And it's always the same but there's this changing light.The sun pours in when the morning comes and the floor's all gold. And in the middle of the night I might be twice as dark but the sun pours in when the morning comes and the floor's all gold. Take my coat - remove my shell and may all my bones be disolved as well. For behind all bones there's a tongue of flame.
I y i e l d t o y o u r a l l u r e a l i v e a g a i n.

---
może jakoś jakoś wyjdziemy na prostą falowaną.
  • 30 stycznia 2012, 17:22:23
  • Podoba się: 0
  • Komentarze: 0

Podoba się (0)

Komentarze (0)

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

tod.

życie to nie bajka tylko deoksyrybonukleina w kwasie.

  • 21 stycznia 2012, 05:03:47
  • Podoba się: 0
  • Komentarze: 0

Podoba się (0)

Komentarze (0)

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

dietyloamid kwasu D-lizergowego

rozświetlone pokoje.
paranoicy boją się sypiać samotnie, wolą jedynie samotnie spacerować wśród śniegu. czasem kolorowego śniegu.
tak bardzo mnie dziś boli głowa, "jesteś tym wszystkim oszołomiona, ale siedzisz spokojnie, nie wiercisz się. chcesz potańczyć, patrz na lampki, chodź maleńka, zatańczymy twista zanim ułożę Cię w pościeli".
siedzę w kącie, patrzę. delikatny, spokojny niepokój. uśmiechnięte ściany.
patrzę - między innymi na to jak bardzo nerwowe (i unerwione) są Twoje ręce, jak niedopracowane jest Twoje czoło; rozmyślam nad uderzeniem w potylicę, przerwać ot tak rdzeń kręgowy, spowodować wylew do mózgu, natychmiastowe rozwalenie źrenic (patrz, jacy bylibyśmy podobni), rozłupać czaszkę (nie, rozpiłować), a potem może nawet pogmerać w płacie czołowym.
wytnę Ci pamięć, zaleję utrwalaczem, postawię na półce w łazience. to jest dobry plan.

teraz jestem pewna co chcę zrobić, może nawet wiem co będę robić przez najbliższe dziesięć lat.
jak się jutro obudzę to pewnie zwiążesz mnie w nadgarstkach.
a ja będę wymiotować po tym wszystkim rzeczywistością.
  • 17 stycznia 2012, 05:00:17
  • Podoba się: 1
  • Komentarze: 0

Podoba się (1)

Komentarze (0)

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

piątek trzynastego.

dzisiaj jest dzień, w którym rozpoczyna się rozwalać Twoje życie.
(potykasz się o krawężnik, leżysz na chodniku, wybuchasz atomami; neurony, protony, elektrony, wszystko wybucha, płonie, dymi, paruje, znikasz).
kiedyś się pozbierasz, pewnie po weekendzie, na delikatnym kacu, z wybuchającymi bąbelkami mineralki - wędrującymi po ścianie szklanki, coraz szybciej, coraz szybciej, pach!
biegusiem na stację po paczkę lucky'ów.

[za dmuchacze klarnetowe Maneige jest na plus, poza tym słynny motyw z Taxi Drivera; aż się chce wyjść pochodzić po mieście nocą]
  • 14 stycznia 2012, 01:08:11
  • Podoba się: 0
  • Komentarze: 0

Podoba się (0)

Komentarze (0)

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

dwunasty.

dzisiejszy dzień zaczął się od krwi z nosa. nie leciała mi krew z nosa od jakichś 16 lat, ostatnio przydarzyło mi się to w przedszkolu - pani wsadziła mi wtedy róg zamoczonego w wodzie ręcznika w dziurkę i kazała trzymać głowę do tyłu dopóki nie zdrętwiał mi kark. reszta grupy pewnie świetnie bawiła się w jakieś wyklejanki. czego uczą te przedszkolanki to ja nie mam zielonego pojęcia.
wieczorem zasnęłam z głową nad "Triumfem chirurgów", teraz moja krew spływała na fragment o psie, któremu wycinali mózg kawałek po kawałku (oba płaty ciemieniowe i potyliczny) sprawdzając ile funcji psychomotorycznych zostanie zachowanych. "W licznych doświadczeniach - grzmiał pełny zwycięstwa głos Goltza - postawiłem sobie za cel możliwie rozległe zniszczenie kory mózgowia, a przy tym jak najdłuższe utrzymanie zwierząt przy życiu, by móc je dostatecznie długo obserwować. Dla zapobiegnięcia krwotokom wypłukiwałem tkankę mózgową strumieniem wody".* chryste, co za fuszerka. sto pięćdziesiąt lat temu robili takie mało zabawne eksperymenty na pieskach i małpkach, wykłocając się o lokalizację i isnietnie ośrodków ruchu w mózgu - wąsaci panowie w surdutach, palący cygara i cieszący się światłem naftowej lampy.
pobiegłam do łazienki bez majtek i przez chwilę widziałam się w lustrze tylko na biało (coś jest nie tak najwyraźniej z moim ciśnieniem, brawo).
po oczyszczeniu twarzy i wypowiedzi dr Goltza oraz odpłynięciu krwi z głowy otwieram okno i zapalam papierosa. jedną ręką wciągam majtki. wykręcam numer telefonu.
chyba można zaczynać.

*Jürgen Thorwald "Triumf chirurgów: Według zapisków mojego dziadka, chirurga H. St. Hartmanna".
  • 12 stycznia 2012, 10:29:36
  • Podoba się: 0
  • Komentarze: 0

Podoba się (0)

Komentarze (0)

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

fora ze dwora.

9 stycznia 2012 roku, poniedziałek, podwieczorek.
Taka tam, krótka alkoholizacja w małym tłumie, kilka łyków wódki, pół szampana, idee, brak ideałów. Siedzimy na sobie, kraczemy sobie do uszu te krótkie historyjki spełnienia, braku delikatności, budzenia się na czyjeś widzimisię, ciągnięcia za włosy, poobijanych, wytarzanych w szmince kolejnych, dobijanych razów. Teraz to tylko taka fascynacja, któryś kolejny stopień zaangażowania w fantazję (patrzę na jej oczy, zmarszczone czoło, widzę jak odpływa, widzę jak zaczyna zmyślać). Nie ma potrzeby budzić się z tego letargu, zimny styczniowy bruk zaczyna być odczuwalny w pośladkach, mrowienie łydek, nie wiem, gdzie się podziały moje papierosy. Nie wiem gdzie się podziała moja godność. Nie wiem czego słucham (te ich wypieki), a czego nie doświadczyłam, czym jest dzielenie się (seks w wielkim mieście, tylko brakuje nam stolika eleganckiej restauracji, drogich butów, kolejnych dwudziestu lat, i tak gadamy o penisach). Wychodzę z tej potwornie powtórnej sytuacji w sytuację niejasną, zderzam się z brudem ulic i męskich spojrzeń. Najpewniejsze padają krzyżowo, atakują zawsze z pewnym wyprzedzeniem, wiem o nich kilka sekund wcześniej. Ten głos w moich uszach znów zaczyna mieć znaczenie. Wyobraź sobie. Ciemna uliczka, ciemna sytuacja, śmiech, jasny, wredny śmiech.
Kup sobie zapalniczkę, po co się zmagać z mokrym pudełkiem zapałek pod deszczem.

  • 11 stycznia 2012, 11:40:39
  • Podoba się: 3
  • Komentarze: 2

Komentarze (2)

  • od przedszkola do...
    o-Pola?

    • Pola P.
    • 11 stycznia 2012, 22:31:53

    jak by na to nie patrzeć - kawał drogi.

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się